Nie lękaj się – Bóg zna prawdę o tobie, żyj tak, byś nie musiał niczego ukrywać.

Ewangelia na dzień – 22 września 2025 (Łk 8,16-18)

Tekst Ewangelii

22 września 2025 Poniedziałek XXV tydzień zwykły

Łk 8,16-18

Jezus powiedział do tłumów: „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Czytaj

Rozważanie z:

Nie lękaj się – Bóg zna prawdę o tobie, żyj tak, byś nie musiał niczego ukrywać.

Dzisiejsza Ewangelia, zwłaszcza na początku mojej drogi nawrócenia, budziła we mnie szczególny niepokój. Jezus mówi: „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło”. Każdy z nas ma mniejsze czy większe sekrety: swoją strefę prywatną, niepowtarzalną historię życia, uwarunkowania, uwikłania, a w końcu grzech. Patrząc w ten sposób, rzeczywiście można się bać. Nikt nie chciałby zostać obnażony ze swoich tajemnic. Skandale tym się żywią – nagle człowiek zostaje obdarty z całej otoczki fikcyjnych kłamstw i ukazany w najbardziej wstydliwym aspekcie. Wtedy wszyscy się budzą: jedni się bulwersują, inni gorszą, kolejni zaprzeczają – „nie wierzę, wszyscy, ale nie on!”. Chociażby ostatni przykład znanego salezjanina pokazuje, jak jedni rzucają kamieniami, a drudzy wybielają ponad miarę. Czas dopiero odsłoni, co naprawdę okaże się prawdą. Ten wątek tajemnicy, która ma być ujawniona, wydaje się dziś wyjątkowo aktualny. Niedawno fala strachu przeszła przez użytkowników czatów GPT – pojawiło się podejrzenie, że sztuczna inteligencja rozmawiając z nami może przekazywać poufne informacje organom ścigania. Czy tak jest? Nie wiem. Faktem jest jednak, że zamieszanie w sieci się zrobiło. Historia rozmów z AI, historia przeglądarki – wiele o człowieku mówią. Gdyby je upubliczniać, dopiero byłoby zamieszanie na świecie. Podobnie w innych sprawach: ktoś nagra kierowcę czy złodzieja w sklepie, opublikuje apel, a internetowi społecznicy szybko namierzą sprawcę. Niejednokrotnie społeczność internetowa okazuje się skuteczniejsza niż policja. Wystarczy wspomnieć niedawną historię z czapeczką przekazaną chłopcu przez Kamila Majchrzaka. Internauci błyskawicznie odnaleźli mężczyznę, który ją zabrał, a potem spadła na niego i jego firmę ogromna fala hejtu i nienawiści. Czy więc Jezus chciał nas wystraszyć? Oczywiście, że nie. Wzywał raczej do życia w autentyczności i uczciwości – tak, abyśmy nie mieli się czego wstydzić. Samo zdanie mówi o jawności naszych czynów wobec Boga. On widzi w nas to, co złe i grzeszne, ale również cały potencjał dobra i nasze intencje. Każdy grzech i każde zakłamanie – choć inni ich w nas nie dostrzegają – są jawne przed Bogiem. Dlatego lepiej żyć tak, aby niczego nie trzeba było ukrywać. Ten fragment jest zachętą do spójności między tym, kim jesteśmy prywatnie, a tym, jak pokazujemy się publicznie. I jeszcze jeden wątek. Całe nasze życie jest znane Bogu. Po śmierci w pełni zostanie ujawnione przed Nim – ale i przed nami samymi, gdy zrozumiemy wszystkie mechanizmy, choćby psychologiczne czy fizjologiczne, które na nas wpływały. Tymczasem mamy spowiedź. To szczególnie ważne w dobie lęku o prywatność. Nawet państwo nie ma prawa zwolnić kapłana z tajemnicy spowiedzi – jest ona absolutna. A jeśli ktoś mimo wszystko się obawia, przypominam: zawsze można wybrać nieznanego księdza, co daje już pełną pewność, że tajemnica zostanie zachowana. Szczerze mówiąc, nigdy też nie słyszałem o przypadku jej zdrady. Spowiedź to niezwykła łaska wyrzucenia z siebie tego, co boli i co złe. Kapłan zanosi to przed Boga, który przebacza – i na szczęście grzech odchodzi w niepamięć. Niech zatem ten fragment Ewangelii nie budzi w nas lęku, lecz wzywa do jedności życia – prywatnego i publicznego. To, co ma być ujawnione, na pewno będzie, ale dopiero na Sądzie Bożym, przed obliczem Miłosiernego Chrystusa.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?