Żyj dla Boga, nie dla ludzkiej opinii.

Żyj dla Boga, nie dla ludzkiej opinii.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 17 września 2025 (Łk 7, 31-35)

Tekst Ewangelii

17 września 2025 Środa XXIV tydzień zwykły

Łk 7, 31-35

Jezus powiedział do tłumów: "Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”. Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność".

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Czytaj

Rozważanie z:

Żyj dla Boga, nie dla ludzkiej opinii.

Jest takie powiedzenie: „Jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził”. Nawet Jezus tego nie dokonał – a ty chcesz próbować? Krytykowali Jana Chrzciciela, krytykowali Jezusa, będą krytykować i ciebie. Chyba że bardzo się postarasz – będziesz wszystkim dogadzać, ustępować, pomagać. Wtedy może cię docenią, będą mieli o tobie dobre zdanie. Myślisz, że tak to działa? Naprawdę? To złudzenie. To tylko życzeniowe myślenie. Nawet jeśli będziesz się starał ponad miarę – a może właśnie wtedy, bo inni zobaczą, że łatwo cię zranić – znajdą się tacy, którzy cię obgadają i skrytykują. Ilu ludzi niesłusznie pomówiono? Ilu media skazały bezpodstawnie? A później sprostowanie drobnym drukiem na dole strony… reputacja jednak pozostaje zszargana. Można dochodzić sprawiedliwości w sądzie, ale w świadomości publicznej oskarżenie i tak zostaje. Udowodnisz niewinność, a ludzie powiedzą: „w każdej plotce jest jakieś ziarenko prawdy”. Dlatego nie goń za plotkami na swój temat. Nie próbuj wszystkiego wiedzieć. Ludzkich języków nie zatrzymasz. Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl – dla kogo żyjesz? Dla dobrej opinii sąsiadów? Dla tytułu „wzorowego pracownika”? Dla zadowolenia rodziców? Można żyć, szukając akceptacji innych. Tylko czy to daje szczęście? Czy to jest naprawdę życie chrześcijańskie? Jan Chrzciciel robił swoje. Jezus też. Odkrywali i wypełniali wolę Bożą. Pójście za Jezusem to najpierw życie zgodne z przykazaniami – czynienie dobra i unikanie zła. Głębiej – to rzetelne wypełnianie obowiązków swojego powołania: bycie dobrym małżonkiem, rodzicem, kapłanem. Jeszcze dalej – to rozeznawanie woli Bożej. I tu zaczynają się trudniejsze wybory, bo nie chodzi tylko o wybór dobra, lecz o wybór najlepszego dobra. Na żadnym etapie drogi za Jezusem nie ma mowy o tym, by żyć dla zaspokajania cudzych oczekiwań i pragnień. Każdy święty miał swoją niepowtarzalną drogę do nieba. Ty również ją masz. I na pewno nie wyznaczą ci jej inni. Rozeznawaj wolę Bożą i żyj najpiękniej, jak potrafisz.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?