W dzisiejszym świecie ogromną wagę przykładamy do kompetencji. Oczekujemy profesjonalnej obsługi, szukamy ludzi kompetentnych – specjalistów z wykształceniem, praktyką i konkretnym doświadczeniem w danej dziedzinie. Niezależnie od tego, czy chodzi o sprawy duże, czy małe, niemal intuicyjnie oceniamy, czy dana osoba jest ekspertem i czy można jej zaufać.
Rekomendacje, certyfikaty, opinie w internecie czy polecenia znajomych budzą nasze zaufanie wobec usługodawcy. A później własne doświadczenie współpracy – albo je pogłębia, albo szybko podważa.
W wielu sprawach codzienności, zwłaszcza tych związanych ze zdrowiem, musimy komuś zaufać.
„Niewidomy niewidomego nie poprowadzi, ani uczeń nie przewyższa mistrza” – mówi Jezus. W praktyce dnia codziennego to dla nas oczywiste. Zawsze szukamy kogoś, kto wie i potrafi więcej.
A jak jest z wiarą? Czy nie wydaje mi się czasem, że wszystko wiem? Czy szukam ludzi wiarygodnych, sprawdzonych źródeł? A może czerpię od tych, którym z wiarą nie po drodze?
„Niewidomy niewidomego nie poprowadzi” – przestrzega Jezus. Uważaj, kogo słuchasz. Uważaj, skąd czerpiesz. Bo ci, którzy nie widzą, wpadną w dół. Szukaj tych, którzy poprowadzą cię wyżej, a nie ściągną w dół.