Rozpoczynamy dziś Adwent – czas radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa. Oczekiwanie adwentowe ma inny charakter niż przygotowanie wielkopostne. Oczekujemy na Chrystusa, wspominając Jego Wcielenie, przyjście na ten świat. Wielu z nas już pewnie powoli udziela się świąteczna atmosfera, z telewizji, z witryn sklepowych. Cały świat, także niewierzący, świętuje „Święta”. Nawet gdy ktoś nie wierzy w Chrystusa, obchodzi święta – ot tak, dla dobrej, życzliwej atmosfery. Jako katolicy patrzymy na tę zewnętrzną otoczkę trochę głębiej. Oczekujemy Chrystusa.
W kontekście adwentowego, radosnego oczekiwania i rodzącej się już wokół nas świątecznej atmosfery spróbujmy odczytać dzisiejsze Słowo Boże. Ewangelia ta bardzo mocno kontrastuje z taką błogą sielanką, lekkim i miłym oczekiwaniem na święta. Dziś Chrystus mówi o końcu czasów. Mocne uderzenie na początek Adwentu!
Adwent ma swój drugi wymiar. Pierwszy to wspomnienie przyjścia Jezusa na świat, 2000 lat temu w stajence betlejemskiej. Drugi to oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Może to i dobrze, że mamy taki zgrzyt na początku Adwentu. Niech ten czas radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa zawiera też element gotowości na Jego przyjście powtórne.