Król, który ma rzeczywistą władzę, musi mieć posłuch. Dziś Chrystus nazywa siebie Królem. W rozmowie z Piłatem stwierdza, że Królestwo Jego nie jest z tego świata, stąd nikt nie staje w Jego obronie.
Chrystus jest Królem, zatem należy Mu się posłuch. Zastanówmy się chwilę, jak słuchamy Chrystusa?
Przyjrzyjmy się człowiekowi czekającemu na peronie. Stoi, próbuje jakoś zająć sobie czas, w tle podawane są różne komunikaty. Niby ich słucha, jednak nie przywiązuje do nich większej wagi. Nagle pojawia się komunikat dotyczący jego pociągu – odjedzie z innego peronu. Podróżny usłyszał, jednak nie do końca, nie zwrócił uwagi na to, o którym peronie jest mowa. Głos z megafonu powtarza komunikat. W tym momencie cały wysiłek podróżnego jest skupiony, aby usłyszeć numer peronu.
Zobaczmy na ten prosty przykład, jak wielka może być różnica w słuchaniu.
Uczestniczysz w Mszy Świętej, słuchasz tam Ewangelii. Jak słuchasz słów Jezusa? Tam, na Mszy, i tu, w życiu?