Niedawno słyszeliśmy historię o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych. Tylko jeden z uzdrowionych powrócił podziękować Jezusowi. Wrócił, chwaląc Boga.
Dziś też słyszymy o cudownym uzdrowieniu. Niewidomy odzyskuje wzrok. Był bardzo szczęśliwy z tego powodu i oczywiście wdzięczny Jezusowi. Chciałbym zwrócić uwagę na jego dalsze zachowanie. Szedł za Jezusem, wielbiąc Boga. Uzdrowiony nie poprzestał na jednorazowym okazaniu wdzięczności, ale idąc nadal uwielbiał Boga. Uwielbiał skutecznie, skoro także inni oddawali chwałę Bogu.
Jest takie powiedzenie: „Jak trwoga, to do Boga”. W czasie choroby, nieszczęścia, przeżywania tragedii wiele osób zwraca się w modlitwie do Boga. Padają wtedy przeróżne obietnice i postanowienia. Wiele z tych modlitw rzeczywiście zostaje wysłuchanych. Niestety później sprawdza się inne powiedzenie: „Człowiek ma krótką pamięć”. Osoby, które doświadczyły konkretnej łaski, potrafią nawet okazać wdzięczność, jednak w dłuższej perspektywie czasu gdzieś ginie pamięć o Bogu.
Czy doświadczając łaski od Boga, uwielbiasz Go? Czy inni mogą się zorientować, ile Bogu zawdzięczasz?