Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień
14 listopada 2015

Łk 18,1-8

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Rozważanie

Mam nadzieję, ze Chrystus gdy przyjdzie, znajdzie wiarę dojrzalszą, bardziej osobistą i pogłębioną.

Rozważanie z: 14 listopada 2015 · Łk 18,1-8

Dzisiejsze pytanie Jezusa: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” jest bardzo często parafrazowane przez katolików. Wiele osób rozwija czarne wizje przyszłych pokoleń żyjących bez Boga. Mnóstwo księży zamartwia się i wylicza, ile parafii trzeba będzie zamknąć z powodu braku nowych powołań.

Powiem szczerze, może patrzę zbyt idealistycznie, ale w tym wszystkim ufam Bogu. Myślę, że Boża Opatrzność czuwa nad wszystkim. Pan Bóg ma konkretne plany dla Polski, dla świata.

Rzeczywistość Kościoła w Polsce w ostatnich latach bardzo dynamicznie się zmienia. To właśnie chciałbym podkreślić: zmienia się – co niektórzy interpretują od razu na gorsze. Zmienia się, gdyż taki jest świat, taki jest człowiek, w końcu taka powinna być wiara. Wszystko nieustannie ewoluuje, idzie naprzód, dzięki temu mamy rozwój.

Powoli Kościół odrzuci to, co zbędne, co narosło w wyniku dziwnych okoliczności. Spowiedzi na podpisy lub na kartki. Jednoosobowe rządzenie parafią. Brak wspólnot i osobistych relacji między wierzącymi. Można by wiele przykładów wymieniać. One jednak wielu nie niepokoją. Są przyjmowane jako rzecz oczywista i dobra. Czy jednak są dobre?

Mam nadzieję, że Chrystus znajdzie wiarę, gdy przyjdzie. Mam nadzieję, że znajdzie wiarę dojrzalszą, bardziej osobistą i pogłębioną. Same elementy, którym czasami bliżej do folkloru i faktu zapisania w księdze parafialnej, to niekoniecznie to, czego Chrystus się spodziewa tu zastać.

Co dalej?