Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień
5 listopada 2015

Łk 15,1-10

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

«Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca».
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Rozważanie

Jesteś grzesznikiem który się nawraca czy opanowanym samozadowoleniem hipokrytą? Pycha potrafi zaślepiać.

Rozważanie z: 5 listopada 2015 · Łk 15,1-10

Znalazłem niedawno artykuł o spowiedzi. Puenta była taka, że wiele osób nie może się nadziwić lub wprost jest agresywna, gdy usłyszy, że nie otrzyma rozgrzeszenia. Zacznijmy jednak od początku. Brak rozgrzeszenia nie wynika tu ze złośliwości księdza, po prostu podczas całej spowiedzi nie wymieniają oni ani jednego grzechu. Są osoby, które potrafią przyjść do konfesjonału i chwalić się swoją bezgrzesznością. W takim przypadku, gdy ktoś mówi, że nie ma grzechu, nie może uzyskać rozgrzeszenia – nie ma z czego go rozgrzeszyć.

Jest kolosalna różnica pomiędzy spowiedzią osoby, która wie, że jest grzeszna i chce się nawrócić, a samozadowolonym katolikiem.

Ktoś może być autentycznie przekonany, że nie ma grzechów. Tym jednak różni się od świętych, że mieli oni poczucie grzeszności wobec Boga. Nie chodzi o to, aby przekreślać takie osoby.

Człowiek, który autentycznie idzie drogą wzrostu wiary, nigdy nie poprzestanie na etapie ogłoszenia samego siebie świętym i bezgrzesznym. Chrześcijanin, autentycznie wzrastając w wierze, wciąż widzi nowe płaszczyzny pracy, wciąż dostrzega nowe pola działania, wzrostu – całkowicie obce jest mu beztroskie samozadowolenie wynikające z zaślepiającej pychy serca.

Co dalej?