Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień
3 listopada 2015

Łk 14,15-24

Słysząc to, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: «Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym». On zaś mu powiedział: «Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadeszła pora uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i w zaułki miasta i sprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!” Sługa oznajmił: „Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce”. Na to pan rzekł do sługi: „Wyjdź na drogi i między opłotki i przynaglaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”».
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Rozważanie

Uczta gotowa. Przyjdź prosi Jezus. W Polsce masz dostęp do sakramentów podany jak na tacy. Korzystasz, czy wymawiasz się?

Rozważanie z: 3 listopada 2015 · Łk 14,15-24

Jezus bardzo mocnymi słowami puentuje swoją przypowieść: „żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”. Zastanawiam się nieraz nad polskim katolicyzmem. Ile zabiegów, udogodnień stosują księża, aby tylko dostosować się do ludzi. Chociażby tzw. spowiedzi adwentowe czy wielkopostne, gdzie przyjeżdża na daną godzinę po kilkunastu księży, aby można się było wyspowiadać. Inną rzeczą jest w ogóle sens robienia takich masowych spowiedzi. Nieraz patrzę na to wszystko i widzę, że takie zabieganie o wiernych zabija w nich samodzielność i potrzebę poszukiwania. Mając wszystko na wyciągnięcie ręki, grymaszą i stają się kapryśni. W krajach misyjnych trzeba poszukiwać kapłana, czekać, aż przyjedzie. U nas księża są na każde zawołanie.

W tym kontekście niebezpiecznie brzmią słowa Jezusa. Jest to konkretne ostrzeżenie. Czy czasami nie jesteś tym zaproszonym? Uczta gotowa, pełnię sakramentów masz na wyciągnięcie ręki, póki co, w Polsce bez większego wysiłku – a wciąż się wymawiasz? Może później…

Co dalej?