Niestety, ale wiele osób wierzących często porównuje się z innymi. Niedojrzałość wiary powoduje, że jest ona rozumiana jako zbiór nakazów, zobowiązań itp. Wtedy rzeczywiście mogą pojawiać się pytania w stylu: „Tyle chodzę do kościoła, a sąsiad wcale i mu się powodzi?”, „Tyle się modlę, a wciąż nie mogę doczekać się spełnienia moich próśb?”.
Dziś słyszymy, jak Jezus mówi o dwóch rodzajach sług. Pierwszy to ten, który otrzymał konkretne polecenia od pana, wiedział, co ma robić i jak postępować. Drugi działał intuicyjnie, nie miał jasnych wytycznych, stąd opierał się na wcześniejszym doświadczeniu. Pan owych sług po powrocie okazał litość i pobłażliwość wobec drugiego. Natomiast wobec tego, który miał ściśle określone zadania do wykonania, wykazał się pełną surowością.
Podobnie jest z wiarą. Im dalej w niej postępujesz, tym więcej rozumiesz, tym lepiej znasz Boże wymagania. Nie dziw się więc, że od ciebie Bóg więcej wymaga.