W jednym z gimnazjów poprosiłem ucznia, aby streścił ten fragment Ewangelii. Gdy kończył, stwierdził, że Jezus kazał wysłać wojsko dla zabicia tych, którzy nie chcieli, aby panował nad nimi. Bardzo się zdziwiłem, jak ten chłopak pojmuje Jezusa, skoro wszystko mu się zgadzało. Jezus, którego znamy z Ewangelii, każe zabijać? Oczywiście, że nie. Jeśli ktoś ma taki obraz w sercu, to jak mu mówić o Jezusie wybaczającym i miłosiernym?
Tekst ten rzeczywiście mówi o panowaniu, które należy do Jezusa. Podane porównania ukazują, że Jezus jest Królem. Ostatnie słowa: „przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach” nie dotyczą jednak czasów współczesnych – jest to obraz czasów ostatecznych.
Ten dosyć mocny i jednoznaczny obraz ukazuje, że nasz ostateczny los jest w naszych rękach. Kto odrzuca Jezusa, sam skazuje siebie na śmierć, kto Go przyjmuje, wybiera życie. Sąd Ostateczny jedynie przypieczętuje nasz wolny wybór.