Czy rozpoznajesz dobry czas? Czas obecny jako dobry właśnie?
„Czas ucieka, wieczność czeka”. Takie mamy powiedzenie.
Gdy przyglądamy się swojemu życiu, widzimy, że ten czas ucieka. Chcę to powiedzieć w kontekście wieczności, która nas czeka, ale też przemijania naszego ludzkiego życia, dojrzewania czy dorastania.
Rok temu, gdy komentowałem dzisiejszy fragment Ewangelii, zatytułowałem rozważanie „Straconego czasu nie przywrócisz”. W kontekście właśnie wychowania dzieci.
Rodzice patrzą na swoje dzieci. Niektórzy podejmują trud wychowania, angażują dziecko w rzeczy dobre, czy chociażby bycie ministrantem, harcerstwo, śpiewanie w zespołach, rozwijanie różnych pasji. Nie wiem, granie na gitarze, na pianinie.
Inni po prostu dziecku ten czas tak przepuszczają. Niech gra w gry, niech się bawi, niech tam spędza czas byle jak.
A za moment patrzą, po kilku latach, to dziecko już jest dorosłe. Czas przeminął.
Dzisiaj Pan Jezus mówi:
„Gdy widzicie chmurę podnoszącą się na zachodzie, mówicie: «Zaraz deszcz będzie». I bywa. Gdy widzicie wiatr wiejący z południa, mówicie: «Będzie upał». I bywa”.
Czyli Pan Jezus wskazuje na pewne rozeznanie czasu, że coś nastąpi. Człowiek ma taką świadomość co do spraw związanych z przyrodą, ale też co do swojego życia. Mamy świadomość, że czas będzie upływał.
Właśnie wtedy mówiłem w kontekście rozwoju dzieci, ale też własnego rozwoju.
Zobaczmy na siebie sprzed dziesięciu lat, sprzed dwudziestu lat. Jak wtedy wyglądaliśmy? Jak wyglądamy teraz? Czy rozwinęliśmy się troszeczkę? Czy na płaszczyźnie duchowej, czy na płaszczyźnie swoich talentów, zdolności, czy na płaszczyźnie dojrzałości ludzkiej?
Na tym polega życie, żeby właśnie się rozwijać, iść do przodu.
Dzisiaj zatytułowałem rozważanie: „Czy rozeznajesz obecny czas jako dobry?”.
Już wam powiem, co mnie zaintrygowało.
Ostatnio miałem lekcję w przedszkolu. Wchodzę, patrzę, a tam ściana ładnie przyozdobiona kolorami jesieni. Liście klonu, naprawdę w różnych kolorach. Pokazana ta jesień w takiej odsłonie zachwycającej.
Pani wcześniej czytała dzieciom wierszyk o dzieciach biegających w kaloszach, skaczących po kałużach.
Czy chociażby dzieci same mi zacytowały pewien wierszyk. Niech go sobie przypomnę:
„Spadła gruszka do fartuszka,
a za gruszką dwa jabłuszka.
A śliweczka spaść nie chciała,
bo śliweczka nie dojrzała”.
Chyba dobrze. Raz to usłyszałem, ale tak mi wpadło w ucho, że zapamiętałem.
Ja sam nie chodziłem do przedszkola, więc nie znałem tego wierszyka. Ale rozmawiałem z kilkoma osobami i mówiły, że pamiętają z przedszkola, sprzed trzydziestu, czterdziestu lat, właśnie ten wierszyk. Ale świetny był!
Co najważniejsze, to postrzeganie jesieni przez dzieci.
Tu są żołędzie, tu są kasztany, tu są kałuże. Tutaj można założyć kolorowe kalosze, tutaj założyć sobie jakiś ładny, tęczowy parasol czy jakąś pelerynkę.
Po prostu, jak one spoglądają na tę rzeczywistość!
A chwilę wcześniej rozmawiałem z nauczycielami czy z jakimiś innymi starszymi osobami:
„A ta jesień teraz taka przygnębiająca. Deszcz, tutaj pada. Przyjść tylko do domu. Już rano się wstaje, ciemno”.
Zobaczmy, takie patrzenie na tę jesień, a z drugiej strony ten entuzjazm dziecka!
Czy tu, w Ujściu, jak ktoś jedzie od strony Chodzieży, czy po prostu od strony Poznania jedzie na Piłę i wjeżdża do Ujścia, no po prostu genialne są kolory tych drzew!
Tam jest taka serpentyna, tak się zjeżdża i widać różnokolorowe drzewa. Właśnie jesienią one najpiękniej wyglądają.
Akurat tamtędy wracam ze szkoły. Jak zawsze jadę, po prostu pełen zachwytu jestem, jak patrzę na te drzewa.
Niech to dzisiejsze rozważanie będzie dla nas takim pytaniem:
Czy na czas obecny patrzymy po prostu jako na coś, co musi być, co musi przeminąć? Czy właśnie po prostu przepuszczamy ten czas? Niech on minie, minie. Czekamy na coś lepszego, co się w życiu wydarzy?
Czy żyjemy tym momentem? Odkrywamy go?
No, jest, jaki jest, ale dużo zależy od naszego spojrzenia.
Bo ten czas lepszy może przyjdzie, może nie. Ale dzień dzisiejszy jest nam dany, żeby go przeżyć jak najlepiej.
I tego wam życzę.
Ubiegłoroczne rozważanie: „Straconego czasu nie przywrócisz” (24 października 2025)