Szukasz Bożej woli? Czy raczej chcesz przekonywać Boga do swoich racji?
Dzisiaj zobaczmy. Jezus odrzuca człowieka, co się rzadko zdarza.
Ktoś z tłumu mówi: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby podzielił się ze mną spadkiem”.
Jezus odpowiada: „Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?”.
Tą sprawą się nie zajął.
Powiem, że gdy czytałem ten tekst, zawsze byłem przekonany, że tu chodzi o uczciwe rozliczenie się. Człowiek nie otrzymał swojej części spadku albo może brat jeszcze nie zajął się podziałem tego spadku i on szukał sprawiedliwości, on chciał, żeby ktoś mu pomógł.
Takie było moje pierwsze wrażenie, bo trochę czasami jestem zbyt ufny wobec ludzi i zawsze przyjmuję, że mają dobre intencje.
Ale poczytałem troszeczkę i tutaj Międzynarodowy komentarz krytyczny do Nowego Testamentu podaje: „Ten człowiek nie prosi Jezusa, aby rozstrzygnął spór pomiędzy nim a jego bratem, lecz aby wydał rozstrzygnięcie przeciwko bratu”.1
Poczytałem więcej i rzeczywiście czasami można było się do uczonych w Prawie zwracać właśnie z taką prośbą, żeby rozsądzili jakieś sprawy spadkowe. Ale tu pytanie: czy prośba nie jest o to, że „zajmij się naszymi sprawami spadkowymi, rozsądź, co komu się należy”, ale konkretnie ma Jezus stanąć po jego stronie.
„Powiedz mojemu bratu, żeby podzielił się ze mną”.
Teraz święty Cyryl Aleksandryjski. Co on pisze, interpretując ten tekst już na tej płaszczyźnie takiej duchowej? Co to dla naszego życia duchowego znaczy?
Pisze tak: „Ktokolwiek zbliża się do Boga, nie powinien czynić tego lekkomyślnie ani przedstawiać próśb, które są niestosowne”.2
Bo ta prośba była bardzo niestosowna. Tu nie chodziło o rozstrzygnięcie sporu, ale o stanięcie po stronie tego człowieka.
Dalej pisze: „Można całkiem słusznie stwierdzić, że wiele próśb jest niestosownych. Bogu nie przystoi ich spełnić, a nam nie przyniosłoby korzyści ich otrzymanie”.2
Zobaczmy. Czyli samo zadanie jakiegoś pytania czy skierowanie prośby do Pana Boga już może być niestosowne, bo jest takie subiektywne, sugerujące jakąś odpowiedź. Gdyby Pan Bóg się na to zgodził, wcale by nam to nie przyniosło żadnych korzyści duchowych.
Ostatni już cytat, święty Cyryl Aleksandryjski: „Odrzuca więc tego człowieka jako natrętnego i niemającego żadnego pragnienia, by nauczyć się tego, co powinien wiedzieć”.2
Teraz najistotniejsze.
Ten człowiek przyszedł, już nawet nie chodzi o to rozstrzygnięcie uczciwe, ale nie przyszedł po to, żeby się czegoś nauczyć, dowiedzieć od Jezusa, ale przyszedł z konkretnym żądaniem: „Powiedz mojemu bratu, żeby podzielił się ze mną”.
Masz to i to wykonać i koniec.
Teraz jak to przekładamy na nasze życie modlitwy, nasze życie wewnętrzne?
Czy nie przychodzimy do Jezusa z żądaniami?
„Tym i tym się zajmij, tu jeszcze mam jedną sprawę, ją rozstrzygnij, tu jeszcze mi pomóż”.
Czy przychodzimy słuchać?
Bo modlitwa to jest też otwartość na wolę Pana Boga.
No mam takie i takie problemy w życiu i tu sobie nie radzę, i tu potrzebuję pomocy.
„Panie Jezu, pomóż mi spojrzeć na to wszystko, ogarnąć to i chcę odkryć Twoją wolę, co mogę z tym zrobić”.
To jest istota modlitwy i życia duchowego.
1 Alfred Plummer, A Critical and Exegetical Commentary on the Gospel According to S. Luke, seria International Critical Commentary, komentarz do Łk 12,13. Źródło. Tłumaczenie własne.
2 Św. Cyryl Aleksandryjski, Komentarz do Ewangelii według św. Łukasza, Homilia 89. Źródło. Tłumaczenie własne z przekładu angielskiego.
W ubiegłym roku: Chciwość zaczyna się w sercu, nie w portfelu – rozważanie z 20 października 2025 r. (Łk 12, 13-21).