Dzisiaj jest świetny tekst biblijny. Na jego zakończeniu się skupię, bo ukazuje sposób prowadzenia rozmowy, z którym spotykamy się także dzisiaj, dwa tysiące lat później.
Powiem, że zawsze zwracałem uwagę na ostatni wers: „Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie”. Ale dzięki temu, że teraz czytam komentarze Ojców Kościoła, zwróciłem uwagę na gwałtowne nastawanie na Niego.
Przyjrzyjmy się tym dwóm sytuacjom.
Najpierw święty Cyryl Aleksandryjski pisze tak:
„Żądali od Niego, aby natychmiast, można powiedzieć, bez zastanowienia odpowiadał na ich przewrotne pytania. Spodziewali się bowiem, że potknie się i powie coś, do czego będzie można się przyczepić. Nie wiedzieli jednak, że jest Bogiem, a raczej byli ludźmi pełnymi pogardy, pychy i wyniosłości”.1
Czyli tu mamy ten pierwszy błędny model rozmowy, gdzie zadawane są pytania Jezusowi, ale nie po to, żeby zyskać odpowiedź, żeby poznać prawdę, żeby wejść w dialog, ale żeby Go pochwycić na czymś, żeby się pomylił.
Jedno pytanie, drugie, bombardowanie, żeby natychmiast odpowiadał. Bo wiadomo, jak człowiek tak nieraz bez namysłu coś musi odpowiedzieć, to widzimy zresztą w takich programach, często w telewizji, gdzie ludzie mają czas ograniczony na odpowiedź i później jakąś głupotę palną. To jeszcze staje się później jakimś wiralem czy memem w internecie.
To jest ta jedna rzecz: czyhanie zamiast szukania dialogu i prawdy. Czyhanie na błąd.
Druga rzecz była dla mnie odkrywcza, bo zobaczcie, tyle razy człowiek czyta te teksty, rozważa, a gdzieś mi to jakoś zawsze umykało.
Święty Cyryl Aleksandryjski pisze tak:
„To gwałtowne nastawanie oznacza, że wywierali na Niego nacisk. Grozili Mu albo wpadali w szał, w gniew. Zaczęli też na różne sposoby przerywać Jego wypowiedzi”.2
To jest werset wcześniejszy:
„Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy”.
Znamy to pewnie z naszych rozmów. Gdy ktoś nie chce słuchać, to zaczyna się jakieś nachalne zadawanie pytań, gwałtowne, przerywanie w połowie odpowiedzi. Człowiek zaczyna jakiś wywód, próbuje jakiś wniosek przedstawić, a tu już kolejne pytanie, kolejne, żeby tylko człowieka zbić z tropu.
Teraz zobaczmy. To, co mamy w Ewangelii, jakże często dzieje się w naszym życiu.
Tutaj po pierwsze, gdy jesteśmy tak atakowani pytaniami, zastanówmy się nieraz, czy ten człowiek rzeczywiście szuka prawdy, czy jest to tylko właśnie takie szukanie naszego potknięcia. To jest jedna rzecz.
Ale druga, istotniejsza: gdy my z kimś rozmawiamy, czy masz takie serce otwarte na dialog, na autentyczną rozmowę? Czy czasami też gdzieś nie ulegasz tej pokusie, żeby szukać jakiegoś błędu? Bo się ktoś pomyli, bo ktoś coś źle powie i będzie można to wykorzystać przeciwko niemu.
Jeśli masz takie wewnętrzne podejście, to nie zbudujesz autentycznego dialogu.
1 Por. komentarze do Łk 11,53–54, Catena Aurea – komentarze patrystyczne.
2 Por. św. Cyryl Aleksandryjski, komentarz do Łk 11,53–54, w: Catena Aurea św. Tomasza z Akwinu.