Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Odsłuchaj Ewangelię:

Wtorek XXVIII tygodnia okresu zwykłego

Łk 11, 37-41

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste".
Ilustracja
Jezus uczy dialogu. – ilustracja do rozważania biblijnego na 13 października 2026 – Łk 11, 37-41
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Jezus uczy dialogu.

Rozważanie z: 13 października 2026 · Łk 11, 37-41

„Jezus uczy dialogu”. Tak zatytułowałem dzisiejsze rozważanie, bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy Jezus przyjmuje zaproszenie faryzeusza? Pierwotnie tytuł miał być ostrzejszy: „Czy potrafisz rozmawiać z ludźmi spoza swojej bańki?”.

Zobaczmy. Dzisiaj właśnie na tym chciałbym się skupić, że Jezus przychodzi do domu faryzeusza i z nim rozmawia.

Faryzeusz na początku okazuje zdziwienie, że Jezus nie obmył rąk przed posiłkiem. Jezus odpowiada: „Nierozumni!”. Moglibyśmy powiedzieć, że w ten sposób jakoś atakuje całą grupę faryzeuszów. Ale nie. Jezus wskazuje tutaj na pewien sposób myślenia i postrzegania świata przez faryzeuszów.

Ten początek spotkania jest piękny, bo zobaczmy: faryzeusz nie oskarża Jezusa, ale okazuje zdziwienie, ponieważ zobaczył, że ktoś postępuje inaczej, niż on sam jest przyzwyczajony.

Zacząłem od tego, że Jezus przychodzi do domu faryzeusza. W Ewangelii Łukasza znajdujemy trzy sytuacje, kiedy Jezus gości w domach faryzeuszów. Czyli nie tylko chodził do domów grzeszników i celników, czym faryzeusze się gorszyli, ale potrafił także przychodzić do ich domów.

To jest właśnie podstawa dialogu. Nie ma odrzucenia: „Jesteś faryzeuszem, należysz do innej grupy, więc nie będę z tobą rozmawiał”. Nie. Przychodzę, rozmawiam i wymieniamy się swoim spojrzeniem na rzeczywistość, na świat.

Chciałbym to właśnie przełożyć na naszą codzienność.

Jakże często budujemy jakieś obozy: ci są nasi, a tamci są ich. Ile razy spotkałem się z sytuacją, kiedy ktoś opowiadał, że z kimś rozmawiał, a zaraz pojawiało się pytanie: „Ale on jest nasz czy nie? On jest od nas czy nie?”.

Nie chodzi tutaj o jakąś formalną przynależność. Ludzie mają po prostu utrwalone schematy podziału: ci są nasi, a ci są obcy.

Naprawdę potrafią się od razu dystansować, kiedy widzą, że ktoś przyszedł z tego drugiego obozu, z grupy, której my nie tolerujemy. Już nawet nie mówię o podziałach politycznych, ale o zwykłych sympatiach i antypatiach, o grupach, które tworzą się w zakładach pracy, w różnych środowiskach społecznych czy wśród sąsiadów.

Niemalże intuicyjnie ludzie to wyczuwają i dzielą innych: „To jest mój, to jest nasz, a to jest obcy”. Potrafią też te podziały rozgrywać.

Niech dzisiejsza Ewangelia skłoni nas do zastanowienia się nad tym, jak patrzymy na świat. Czy nie szufladkujemy ludzi na naszych i obcych?

A może nawet tak jest, że funkcjonujemy w takich środowiskach i tego nie zmienimy. Ale czy w tych sytuacjach potrafimy wejść w dialog z drugim człowiekiem? Nawet z tym „obcym”, którego nasza grupa gdzieś izoluje?

Czy potrafię rozmawiać? Czy potrafię przełamywać schematy? Czy potrafię wsłuchać się w to, co drugi człowiek mówi, i zrozumieć, że nie każdy musi identycznie, tak samo jak ja, postrzegać świat?

Przecież można z różnych perspektyw patrzeć na tę samą rzeczywistość. Moje spojrzenie nie zawsze musi być tym jedynym, prawdziwym, jedynie słusznym.

Oczywiście w sprawach moralnych czy dogmatycznych jest rzeczą jasną, że musimy trzymać się prawdy, szukać jej i docierać do sedna. Ale w wielu sprawach społecznych, w ocenie różnych sytuacji i wydarzeń, naprawdę ktoś może mieć inne spojrzenie. Nie znaczy to od razu, że jest ono złe. Po prostu patrzy na daną rzeczywistość z innej perspektywy.

Niech dzisiejsza Ewangelia, którą zatytułowałem „Jezus uczy dialogu”, rzeczywiście będzie dla nas zachętą, żebyśmy sami uczyli się dialogu.

Zobaczmy jeszcze raz: Jezus przychodził do domów faryzeuszów. W samej Ewangelii Łukasza mamy opisane trzy takie sytuacje. Pozostałych Ewangelii już nie sprawdzałem, bo nie miałem czasu.

Ale Jezus przychodził, siadał przy stole i rozmawiał. Nie mamy tam podanych intencji gospodarzy. Nie wiemy, z jakich powodów ci faryzeusze Go zapraszali, czy byli do Niego nastawieni pozytywnie, czy negatywnie. To też jest ważne.

Ale najważniejsze jest to, że Jezus przychodził. Niezależnie od tego, jakie były intencje zapraszających, chciał rozmawiać, wchodzić w dialog.

Tak jak widzimy dzisiaj: faryzeusz się zdziwił, ponieważ Jezus postąpił inaczej, niż nakazywały utrwalone w jego środowisku zwyczaje. Jezus natomiast wskazuje na błędność ich założeń. Nie chodzi Mu o personalny atak na gospodarza, ale o pokazanie pewnego sposobu myślenia. Mówi: „Wy, faryzeusze”, wskazując na to, jak postrzegają religijność i czystość człowieka.

Jezus uczy nas dialogu.

Wideo Oglądaj na YouTube

Nagranie wideo do tego rozważania jest publikowane dopiero w dniu, którego dotyczy.

Co dalej?