Zrozumieć wydarzenie drogocennej Krwi, przez którą świat zostanie odkupiony.
Dziś mamy krótki tekst biblijny. Jezus mówi do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. A wcześniej mamy zapisane, że dzieje się to, gdy wszyscy byli pełni podziwu dla wszystkich czynów Jezusa.
Zobaczmy, znowu mamy to zestawienie: opinia ludzi z zewnątrz, którzy są pełni zachwytu nad Jezusem, i z drugiej strony serca apostołów, którzy dostają konkretne polecenie, że mają przygotować się na przyszłą mękę Jezusa, wziąć to sobie do serca.
Znowu nawiążę do wczorajszej Ewangelii. Ci, którzy czytali wczorajszy tekst czy rozważali wczorajszą Ewangelię, pamiętają, że tam było też zestawienie tych zewnętrznych opinii, a apostołowie mieli powiedzieć, co sami o Jezusie sądzą. Najpierw: „Co ludzie o Mnie mówią?” — pytał Jezus, później: „Co wy o Mnie sądzicie?”. Dzisiaj też jest to zestawienie: ludzie z zewnątrz, zachwyceni Jezusem, i apostołowie, którzy są wtajemniczeni w mękę Jezusa, w Jego posłannictwo.
Tu jest piękny komentarz Bedy Czcigodnego. Przeczytam:
„Gdy inni tylko podziwiają dzieła Boże, wy zachowajcie w umyśle wydarzenie drogocennej Krwi, przez którą świat ma zostać odkupiony”.1
Stąd właśnie inspiracja do tytułu dzisiejszego rozważania.
Powiem też, że szczególnie mocno uderzył mnie ten komentarz, bo Beda Czcigodny pokazuje to rozróżnienie: ludzie, którzy podziwiają dzieła Boże, bo są zachwyceni Jezusem, i z drugiej strony apostołowie, którzy mieli w umyśle zachować wydarzenie drogocennej Krwi, przez którą świat został odkupiony.
Oczywiście odnoszę to w kontekście parafii, gdzie obecnie posługuję. Ci, którzy może tutaj mnie obserwują, wiedzą, a tym, którzy nie wiedzą, się przedstawię. Jestem wikariuszem w parafii w Ujściu. To jest miejscowość koło Piły. Mamy tutaj sanktuarium Najdroższej Krwi Pana Jezusa oraz Kalwarię, czyli stacje Drogi Krzyżowej rozrzucone na kalwaryjskim wzgórzu przykościelnym.
Najdroższa Krew Pana Jezusa, Jego męka, jest tutaj czczona już od ponad stu lat, bo niedawno obchodziliśmy 118. rocznicę poświęcenia Kalwarii. W pierwszą niedzielę lipca zawsze jest na Kalwarii odpust kalwaryjski, właśnie w niedzielę, kiedy wspominamy Najdroższą Krew Pana Jezusa. To wspomnienie zostało w liturgii po Soborze Watykańskim II złączone z Bożym Ciałem, czyli mamy uroczystość Ciała i Krwi Chrystusa, ale w takich miejscach jak chociażby tutaj, na Kalwarii, osobno można nadal czcić Najdroższą Krew Pana Jezusa.
Od razu, gdy przeczytałem ten komentarz, aż serce we mnie zadrżało. Mówię: właśnie przecież my jesteśmy jakoś włączeni w to głębsze rozumienie Jezusa, Jego męki, Krwi, tego, że oddał za nas życie.
Teraz, przekładając to już na nasze życie: jaki to ma z nami związek, jak to do naszego życia odnieść?
Właśnie w ten sposób: te opinie zewnętrzne ludzi i ci, którzy są bliżej. Są ludzie, którzy dzisiaj patrzą na Pana Boga, mówią, że Go kochają, coś się wydarzy w domu, ktoś zachoruje, to nawet gorliwie się modlą, ale jakoś głębiej nie analizują zbawczego dzieła Chrystusa.
Ci natomiast, którzy codziennie się modlą, rozważają Słowo Boże — myślę, że to większość tutaj moich słuchaczy. Nie wiem, kto mnie ogląda z drugiej strony, ale myślę, że pewnie w tej grupie jesteśmy. Ci, którzy starają się być bliżej Jezusa, jesteśmy tymi, którzy właśnie mogą postarać się zrozumieć, jak pisał Beda Czcigodny, „wydarzenie drogocennej Krwi, przez którą świat ma zostać odkupiony”.
O to przecież prosił Jezus. Mówi: „Wy weźcie sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”, abyśmy nie byli tylko tymi, którzy z zewnątrz gdzieś patrzą na Pana Boga powierzchownie, ale próbowali odkryć sens zbawczej ofiary Jezusa.
1 Beda Czcigodny, In Lucae Evangelium Expositio, III, 9, komentarz do Łk 9,44: „caeteris divina tantum facta mirantibus, sanguinis quoque pretiosi, quo mundus est redimendus, eventum mente recondite”. Tekst źródłowy.