Dzisiaj mamy tekst o błogosławieństwach. Powiem, że często już go komentowałem, zwłaszcza że lubię odnosić się do tego tekstu również na pogrzebach. Niestety przyznam, że bardzo często interpretowałem go w sposób nie tyle jednoznaczny, co fragmentaryczny, odnosząc się do poszczególnych błogosławieństw. Dzisiaj chciałbym, żebyśmy przyjrzeli się temu tekstowi w całym kontekście. O czym on tak naprawdę mówi?
Podsumowałbym go tak: czy rzeczy doczesne nie nasyciły cię już do tego stopnia, że przestałeś odczuwać głód Boga? Czyli wracając do tematu: czy oczekujesz od życia czegoś więcej?
Jezus mówi tutaj o pewnym nasyceniu. Mamy wyraźne kontrasty. Z jednej strony bogactwo, sytość, śmiech, uznanie ludzi – to wszystko, czym można się nasycić tutaj, na ziemi. Z drugiej strony przedstawione są ubóstwo, głód, płacz i odrzucenie przez ludzi.
Ważne jest tutaj słowo „teraz”. Ono wraca niemal jak mantra. Jezus mówi: „którzy teraz głodujecie”, „którzy teraz płaczecie”, „którzy teraz jesteście syci”, „którzy teraz się śmiejecie”. Mamy więc wyraźne odniesienie do naszej obecnej sytuacji.
Dzisiaj chciałbym posłużyć się interpretacją Cyryla Aleksandryjskiego. Jego spojrzenie na ten tekst pomaga zauważyć niebezpieczeństwo polegające na tym, że rzeczy doczesne mogą człowieka tak bardzo pochłonąć i zaspokoić, iż przestaje on pragnąć tego, co wieczne. Dlatego wraca zasadnicze pytanie: czy oczekujesz od życia czegoś więcej?
Nie chodzi o samo bogactwo, nie chodzi o śmiech ani o uznanie ludzi, ale o to, czy to nam po prostu nie wystarczy. Może być tak, że jesteśmy tym wszystkim nasyceni i człowiek nie ma już w sobie żadnego głodu Boga.
Pomyślałem o tym zwłaszcza w kontekście laicyzującej się Europy, ale także polskiego społeczeństwa konsumpcyjnego. Weszliśmy na taki etap, w którym rzeczy materialne wielu ludziom już wystarczają, całkowicie ich zaspokajają. Wielu nie myśli o rzeczach głębszych, nie myśli o ślubie kościelnym, nie myśli o celu ostatecznym swojego życia, nie myśli o Caritas, o jakiejś pomocy innym. Teraz mam, posiadam, jestem zadowolony.
Cyryl Aleksandryjski był dla mnie początkiem inspiracji do przemyślenia tego tematu. Odnosił się właśnie do słów: „Błogosławieni wy, którzy płaczecie, ponieważ śmiać się będziecie”. Zawsze mnie one intrygowały. Cyryl zwraca uwagę, że nie chodzi po prostu o płacz czy smutek. Przecież zarówno ludzie wierzący, jak i niewierzący mają swoje problemy, płaczą i smucą się. Mówi natomiast o unikaniu życia pośród zabaw, próżności i cielesnych przyjemności.1
Gdy jednak zerkniemy do tekstu greckiego, nie znajdziemy tam wprost mowy o próżności, zabawach czy cielesnych przyjemnościach. Mamy po prostu przeciwstawienie płaczu i śmiechu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę cały kontekst, cały ten ciąg: bogactwo, sytość, śmiech, uznanie ludzi, a z drugiej strony ubóstwo, głód, płacz i odrzucenie przez ludzi, możemy lepiej zrozumieć kierunek interpretacji Cyryla.
Właśnie to może stać się celem naszego życia: zabawa, cielesne przyjemności, zaspokojenie tutaj, na ziemi, nawet to, o czym Jezus mówi na samym końcu: „Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą”. Również uznanie innych może człowiekowi wystarczyć. Na tym może pozostać i być zadowolony.
Pamiętajmy jednak, że bycie chrześcijaninem oznacza patrzenie dalej, patrzenie głębiej. Można swoje aspiracje ustawić tylko po ludzku: mieć pieniądze, być zadowolonym, cieszyć się, śmiać, bawić się i sprawić, żeby życie fajnie i miło mijało. Tylko gdzie jest wtedy głód Boga? Gdzie jest nasz cel ostateczny?
Jeżeli wszystkie swoje pragnienia ograniczymy do rzeczy doczesnych, które potrafią nas zadowolić, to nie jest wiara. My idziemy ku Panu Bogu. Pozostałe rzeczy również mają swoje miejsce. Nie mamy być smutasami, ludźmi zdołowanymi, którzy nigdy się nie śmieją. Mamy to wszystko wkomponować w naszą drogę ku wieczności.
Niech więc to, co doczesne, nie nasyci nas do tego stopnia, żebyśmy przestali być głodni Boga. Od naszego życia oczekujmy czegoś więcej.
1 Por. św. Cyryl Aleksandryjski, Commentary on the Gospel of Luke, fragment kazania XXVII, komentarz do Łk 6,21: tekst źródłowy. ↩