Gorączka namiętności sprawia, że człowiek nie potrafi służyć.
Dzisiaj mamy tekst biblijny o uzdrowieniu teściowej Piotra. Uzdrowieniu właśnie z gorączki. Nie było to jednak takie uzdrowienie, że gdzieś jej choroba przeszła, gorączka opadła, temperatura ciała wróciła do normy i ona była zdrowa. Ważna jest tutaj natychmiastowość, dlatego jest to cud.
Gorączka ją opuściła i natychmiast kobieta wstaje i zaczyna usługiwać. Zobaczmy, nie było tutaj czasu na jakąś rekonwalescencję, na to, żeby doszła do siebie. W pewnym momencie, tak za pstryknięciem palców, stała się gotowa, żeby wstać, służyć, pomagać.
Jeśli ktoś miał gorączkę, był chory, to wie, że po takiej chorobie człowiek musi trochę dojść do siebie, zanim zacznie normalnie funkcjonować, zanim odzyska siły i sprawność umysłu. Natomiast tutaj wszystko działo się nagle.
To początkowe zdanie, które powiedziałem o gorączce jakichś namiętności, nie odnosi się oczywiście wprost do teściowej Piotra, bo nie wiemy, jaka ona była. Ojcowie Kościoła: Ambroży z Mediolanu, Cyryl Aleksandryjski i Beda Czcigodny, mówią najpierw o fizycznym uzdrowieniu z gorączki. To jest fakt i przy tym pozostajemy. Dalej jednak, interpretując ten fragment, odnoszą go właśnie do różnych pragnień i namiętności.
Święty Ambroży z Mediolanu mówi, że człowiek może być ogarnięty różnymi pragnieniami i namiętnościami, a dopiero po uzdrowieniu jest w stanie wstać i służyć. Dopóki te pragnienia i namiętności nim władają, musi się im kłaniać.
Jest takie powiedzenie, które być może już tutaj kiedyś cytowałem: tam, gdzie rządzą moje żądze, tam niestety ja nie rządzę. Tak to jest, że jeśli człowieka porywają jakieś namiętności, to nie ma takiej wolności i zdolności, żeby właśnie działać i służyć.
Cyryl Aleksandryjski mówi również o obrazie uzdrowienia duchowego, że Chrystus może w człowieku zgasić płomień niedozwolonych przyjemności czy pożądań.
Beda Czcigodny idzie w podobnym kierunku. Mówi o oczyszczeniu umysłu ze złych myśli i opanowaniu cielesnego żaru namiętności przez wstrzemięźliwość.
Zobaczmy zwłaszcza to oczyszczenie umysłu ze złych myśli. Dopóki człowiek jest pochłonięty jakimiś pragnieniami i namiętnościami, nie jest w stanie podejmować racjonalnych decyzji. Nie jest też w stanie służyć poprzez konsekwencję, poprzez świadome wybory i trwanie w nich, poprzez wolę.
Gdy rozmyślałem nad tym tekstem, przypomniał mi się tekst kolekty. Jest to modlitwa zbierająca podczas Mszy Świętej ze wspomnienia świętego Floriana. Może ktoś kiedyś był na Mszy Świętej z okazji świętego Floriana i zwrócił uwagę na słowa:
Wszechmogący, wieczny Boże, za wstawiennictwem świętego Floriana, męczennika, daj nam stłumić płomienie naszych namiętności i zachowaj nas od pożarów.
Szczególnie zwracają uwagę słowa: „stłumić płomienie naszych namiętności”.
Tak dzisiaj widzę ten tekst. To uzdrowienie z gorączki pokazuje, że człowiek, który został uwolniony — tutaj mamy teściową Piotra — jest w stanie teraz wstać i służyć.
Analogicznie, przenosząc to już na nasze życie, człowiek uwolniony z namiętności, które nim władały, z pragnień i pożądań, jest dopiero w stanie w wolności podejmować swoje zadania i służyć innym.