Zanim ziarno zboża trafi do ziemi, jest pieczołowicie przechowywane. Musi mieć zapewnione odpowiednie warunki, stosowną wilgotność i inne parametry. Trzeba o nie dbać, gdyż inaczej może się okazać, że gdy przyjdzie pora na zasiew, do niczego nie będzie się nadawało.
Dbasz o swoją wiarę. Starasz się prowadzić regularne życie sakramentalne. Są to rzeczy jak najbardziej godne pochwały. Tak trzymaj! Dopiero jednak konkretne sytuacje konfrontują naszą pobożność z realnym życiem wiarą. Codzienność szybko weryfikuje, ile z naszych pobożnych uniesień wynika realnego dobra. Dana sytuacja ogołaca gołosłowność deklaracji.
Ziarno potrzebuje okresu ochrony przed czynnikami szkodliwymi. Jeśli jednak ma wydać plon, musi nastąpić moment rzucenia go w glebę. Nasza religijność potrzebuje chwil przebywania sam na sam z Bogiem, potrzebuje sakramentów, modlitwy, pracy ducha. Przychodzi jednak taki moment, gdy te przeżycia duchowe są konfrontowane z życiem codziennym. Tego momentu nie unikniemy, a nawet więcej – nie powinniśmy unikać. Wiara bowiem powinna dążyć do konkretnego urzeczywistniania się w życiu.